Kilka miesięcy temu ktoś zapytał mnie, jak długo zajmuje mi napisanie nowej funkcji w aplikacji. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą: "zależy od złożoności, ale większość rzeczy — godzinę, dwie". Zaskoczony powiedział, że jego developer potrzebuje kilku dni na to samo. Nie dlatego, że jest gorszy. Dlatego, że ja vibecodeję, a on nie.
Vibecoding to termin, który pojawił się pod koniec 2024 roku i szybko zaczął polaryzować środowisko tech. Dla jednych — buzzword i skrót myślowy dla "AI pisze kod zamiast ciebie". Dla drugich — fundamentalna zmiana w tym, kto i jak buduje produkty cyfrowe. Po kilku miesiącach codziennej pracy w tym trybie jestem po stronie tych drugich.
Czym vibecoding naprawdę jest
Vibecoding to podejście do tworzenia oprogramowania, w którym człowiek działa jako architekt i reżyser, a AI — Claude Code, Cursor, GitHub Copilot czy inny asystent — pisze, refactoruje i debuguje kod. Nie chodzi o to, żeby AI napisała całą aplikację za jednym poleceniem. Chodzi o iteracyjną współpracę, gdzie Ty decydujesz co i dlaczego, a AI odpowiada jak i szybko.
Różnica między "zwykłym użyciem AI" a vibecódowaniem jest w nastawieniu i workflow. Zwykłe użycie AI to wklejanie fragmentów kodu do okna czatu i kopiowanie odpowiedzi z powrotem do edytora. Vibecoding to praca z narzędziem, które ma pełny dostęp do Twojego projektu — widzi pliki, uruchamia komendy, czyta błędy z terminala i działa na nich w kontekście. Różnica jest taka jak między wysyłaniem SMSów do kolegi developera a pracą ramię w ramię przy jednym biurku.
Shift: od "kod wszystko" do "kieruj AI"
Tradycyjny workflow developerski wygląda tak: problem biznesowy → specyfikacja → projektowanie architektury → pisanie kodu → testowanie → debugowanie → deploy. Każdy krok wymaga ręcznej pracy. Vibecoding nie eliminuje żadnego z tych kroków — ale dramatycznie zmienia ile czasu każdy z nich zajmuje.
Piszę prompt zamiast kodu. "Dodaj endpoint POST /orders/assign, który sprawdza czy kierowca nie ma więcej niż 3 aktywnych zleceń i zwraca 409 jeśli tak" — Claude Code wchodzi do projektu, widzi schemat bazy danych, widzi istniejące endpointy, pisze nowy spójny z resztą. Nie "podobny do przykładu z internetu" — spójny z moim projektem, moją konwencją nazewnictwa, moim stack'iem.
Shift mentalny jest kluczowy. Przestajesz myśleć "jak to zakodować" i zaczynasz myśleć "co chcę osiągnąć i jak to opisać precyzyjnie". To jest bliżej product managementu niż tradycyjnego programowania. I to jest właśnie dlaczego vibecoding zmienia kto może budować produkty cyfrowe.
Workflow: Claude Code, promptowanie i pętla testowania
Mój dzienny workflow wygląda następująco. Rano przeglądam backlog — co ma być zrobione. Priorytetyzuję. Biorę pierwsze zadanie i opisuję je dokładnie: kontekst, wymagania, edge cases, które mnie interesują, format odpowiedzi jakiego oczekuję.
Claude Code dostaje pełny dostęp do repozytorium. Nie wycinam fragmentów — daję kontekst całości. To kluczowe: im więcej Claude widzi, tym lepszy jest wynik pierwszego podejścia.
Pętla testowania jest szybka. Napisz → uruchom → przetestuj → popraw. Iteracja trwa 5 do 15 minut. Przy tradycyjnym podejściu, gdzie każda iteracja to przełączanie między dokumentacją, edytorem i terminalem, te same 5 minut potrafi zamienić się w 30. Claude Code czyta błąd z terminala i wie co go spowodowało. Nie tłumaczę — pokazuję.
Najlepsza praktyka, którą wypracowałem: małe, precyzyjne zadania zamiast jednego dużego. "Napisz cały system zarządzania zamówieniami" to za dużo kontekstu na raz. "Napisz endpoint do przypisywania kierowcy do zlecenia" — to zadanie z jasnym zakresem i łatwym do weryfikacji rezultatem.
Co zmieniło się w MKM Labs
Kiedy w MKM Labs przeszliśmy na vibecoding jako główny tryb pracy, pierwsze co zobaczyliśmy to skrócenie cyklu od pomysłu do działającego prototypu. Rzeczy, które wcześniej zajmowały tydzień, zaczęły zajmować dzień lub dwa.
Ale ważniejsza zmiana była inna. Zaczęliśmy podejmować więcej decyzji o tym, co budować — bo koszt eksperymentowania spadł. Wcześniej, jeśli pomysł wymagał 3 dni implementacji, trzeba było być naprawdę pewnym że warto. Teraz, gdy ten sam pomysł można sprawdzić w kilka godzin, próg "sprawdźmy czy to działa" jest znacznie niższy.
Vibecoding zmienił też skład zespołu projektowego. Osoby z kompetencjami domenowymi — które rozumieją biznes, proces i wymagania — mogą teraz bardziej bezpośrednio uczestniczyć w budowaniu produktu. Bariera między "wiedzieć co chcemy" a "umieć to zbudować" się obniżyła.
Uczciwe ograniczenia: co nadal wymaga głowy developera
Vibecoding nie jest magią. Jest kilka obszarów, gdzie bez doświadczonego developera da się zrobić krzywdę.
Architektura i decyzje o strukturze projektu. AI jest świetna w implementacji — słabsza w projektowaniu systemu od podstaw. Decyzje o tym jak podzielić domeny, jak zaprojektować schemat bazy danych pod przyszłe wymagania, jak zaplanować separację serwisów — to wymaga rozumienia trade-offów, których AI nie waży tak jak senior developer.
Bezpieczeństwo i edge cases. Claude Code zrobi endpoint — ale czy sprawdzi wszystkie możliwe wektory ataku? Czy pomyśli o rate limitingu, SQL injection, odpowiednim zarządzaniu sesjami? Potrafi — jeśli go o to zapytasz. Ale vibecoding bez wiedzy o tym co pytać to ryzyko.
Debugowanie złożonych problemów. Przy prostym błędzie Claude Code jest świetny. Przy złożonym race condition w systemie wielowątkowym, przy problemie z wydajnością zapytań SQL na milionach rekordów — potrzebujesz kogoś, kto rozumie system głębiej.
Vibecoding + senior developer = supermoc
To jest kombinacja, która naprawdę zmienia grę. Senior developer z vibecódowaniem nie jest 2x szybszy niż bez. Jest 5 do 10x szybszy w implementacji — i zachowuje pełną kontrolę nad decyzjami architektonicznymi, bezpieczeństwem i jakością kodu.
Vibecoding bez doświadczenia developera to ryzyko. Vibecoding z doświadczonym developerem to narzędzie, które zwielokrotnia efektywność. Ktoś musi wiedzieć co sprawdzić, gdzie szukać błędów, jakie pytania zadać AI żeby dostać dobry output. Ta wiedza nie bierze się znikąd.
To właśnie dlatego w MKM Labs uczymy vibecódowania nie jako "naciśnij przycisk, dostaniesz aplikację", tylko jako metodologię pracy — z narzędziami, promptowaniem, testowaniem i zrozumieniem ograniczeń.
Uczymy vibecódowania — sprawdź nasze kursy na mkmlabs.pl/kursy/
Potrzebujesz podobnego rozwiązania?
Porozmawiajmy o Twoim projekcie
Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Opisz nam swój pomysł — odpowiemy w ciągu jednego dnia roboczego.
Umów bezpłatną rozmowę